2017-02-26

Od Ariany CD Dylana

Spojrzałam na niego, mogłam tylko zgadywać, jak bardzo w moich oczach trzaskają pioruny.
- Myślisz, że wszyscy, którzy mają kochających rodziców, prowadzą kolorowe życie? - w głowie miałam sytuację sprzed paru dni, w ciemnej uliczce... - Twój egoizm nie pozwala ci zobaczyć, że inni także cierpią.
Spojrzał na mnie takim wzrokiem, że niemal zaczęłam układać w głowie przeprosiny, ale zdążył wstać. Resztę drogi do ośrodka przeszliśmy w milczeniu.
***
Od mojego zgubienia się w labiryncie minęły dwa dni. Dwa dni, w których brunet mnie unikał...ze wzajemnością.
- Co się miedzy wami wydarzyło? Żadne z was nic nie chce powiedzieć - szepnęła w moją stronę June.
Ukradkiem rzuciłam okiem na Dylla, który siedział wpatrzony w swój obiad.
- Nic. Naprawdę, po prostu chyba nie przypadliśmy sobie do gustu.
Nie widziałam, jaka była jej reakcja, nie miałam ochoty wpaść z nią w utarczki słowne.
Nagle poczułam niesamowity ból w skroniach, dopadł mnie tak nagle, że nie mogłam złapać oddechu. Chwiejnie wstałam z krzesła i machnęłam ręka na przyjaciółkę. Nie chciałam jej martwić zwykłym bólem głowy. Gdy szłam przez stołówkę, starałam się zachować pozory normalności, ale gdy tylko zniknęłam ludziom z oczu, złapałam się ściany i zaczęłam oddychać głęboko. Cholera, czy to przez te wspomnienia?
Straciłam poczucie czasu, liczyło się tylko przesuwanie dłońmi po bogato zdobionych ścianach i poręczach.
Nagle poczułam na swoich ramionach czyjeś dłonie, nawet nie protestowałam. Ktoś zarzucił sobie moją rękę na szyję i odprowadził mnie pod pokój. Wygrzebał z mojej kieszeni klucz i otworzył drzwi.

- Połóż się - tego głosu nie mogłam pomylić z nikim innym.
Położyłam się i po chwili poczułam, jak materac ugina się pod ciężarem Dylana. Nie byłam w stanie nawet otworzyć oczu.
- To chyba atak migreny, boli cię tylko z jednej strony?
- Nie, tutaj - wskazałam palcem na środek czoła.
- Tutaj? - jego palce były cudownie chłodne. Dziwne, poprzednim razem wydawały się ciepłe.
- Tak - wyszeptałam z rozpaczą - Nic mi nie będzie. Idź już.
Mężczyzna mnie zignorował.
- Myliłem się, to nie jest zwykły ból głowy. Myślę, że to przez wspomnienia.
- No i?
- Mogę ci pomóc. Jeśli mi pozwolisz.
Z jakiegoś powodu poczułam niepokój, ale kolejna fala bólu pomogła mi podjąć decyzję.
- Dobrze...
- Rozluźnij się - jego spokojny głos podziałał na mnie kojąco.
Poczułam jego chłodne i zwinne palce na swojej szyi, jakby czegoś szukał. Po chwili przesunął dłonie wyżej. Delikatnie musnął palcami wrażliwy obszar skóry tuż za moją szczęką.
[Dyll?:3 Tylko nie całuj haha]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz