- Aż tak tutaj źle? - zapytał chłopak. Zrównał krok z moim, szliśmy przez prawe skrzydło, do schodów.
- Nie - zaśmiałam się. - Po prostu jestem raczej typem osoby wolnej, kochającej niezależność. Niestety czasem mi tego tutaj brakuje. Ogólnie czysto, smacznie, fajnie, ludzie ciekawi, ale jak się taki Smith uprze, to żyć ci się odechciewa.
- Kto?
- A tak - pstryknęłam palcami. - Zapomniałam. Dyrektora widziałeś pewnie przy drzwiach, taki straszy, wyższy facet. Ogólnie to jest wielu nauczycieli mocy, ale jest dwóch mistrzów. To Smith i Seymour. Ten pierwszy to cham i prostak, ale podobno są szybkie wyniki, natomiast ona do niczego cię nie zmusi. Efekty są takie same, ale dłużej ci zajmie osiągnięcie ich. Mamy też psychologa, więc jak masz problemy, to idź prosto do niej, albo do dyra. To wspaniały człowiek.
- A kiedy dowiem się o lekcjach i tak dalej? - skręciliśmy na schody, a raczej ja skręciłam, a Alek po chwili dołączył, co wywołało mój śmiech.
- Do końca tego tygodnia mamy wolne. Kiedy wszyscy przyjadą, zostaniemy podzieleni, ale przygotuj się, że będziesz miał inną grupę na normalnych lekcjach, inną na tych no wiesz... magicznych - znowu się zaśmiałam. - Ale spokojnie, będzie dobrze.
- Jesteś tego taka pewna?
- Jasne. Tak w nawiasie mówiąc, to jestem zbyt pewna siebie podobno - szepnąłem, ale tak, żeby usłyszał. - Jednak to tylko plotki i pomówienia.
- Właśnie widzę - odparł śmiejąc się. Zatrzymałam się przed jednym z pokoi.
- No to Alek... oto twój pokój - powiedziałam teatralnie wskazując na drzwi. - A tak poza tym, to mi moja pewność siebie nie przeszkadza. Czasem jest nawet pomocna. Przykładowo prościej mi nawiązywać kontakty z nowymi ludźmi, wykłócać się o swoje racje, a także założyć coś, co niektóre dziewczyny by się wstydziły. Ja nie przepadam za zasadami i wstydzeniem się. To bariery w poznawaniu ludzi - zmrużyłam oczy. - Wchodzisz, do pokoju czy nie?
- A kto ma klucz - wyszczerzył się.
- Ups - uśmiechnęłam się przepraszająco i najszybciej jak mogłam otworzyłam drzwi. Weszłam do środka i zapaliłam światło, włącznik jest w tym samym miejscu, w każdym pokoju. - Zapraszam, do apartamentów, paniczu - odparłam śmiejąc się.
Alek?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz