2017-03-19

Eclypse - Du er alene



Budzik zadzwonił jak zawsze o 6.30, wstałem powoli żeby go wyłączyć. Westchnąłem cicho i poszedłem się umyć oraz ubrać. Po tym zjadłem "śniadanie" i wróciłem do łóżka żeby poczytać. Jest sobota, więc cały dzień mam wolny. Nie wyszedłem ze swojego pokoju do 19, żeby uniknąć ludzi, a i tak wyszedłem na jakieś 20 minut. Po powrocie otworzyłem okno w pokoju i zrobiłem sobie herbatę, dokładnie tym się żywię, herbatą i tostami z dżemem, nie potrzebuję niczego więcej. Ale i tak kiedy staję w lustrze jestem obrzydzony samym sobą, więc w końcu postanowiłem zakryć lustra jakimś materiałem, zostawiłem tylko jedno, nad umywalką w łazience.



Codziennie patrzyłem na tych ludzi, którzy mieszkali tutaj tak samo jak ja. Żyli swoim szczęśliwym i płytkim życiem, tak bardzo mnie denerwowali. Chciałem do nich podejść i skręcić im karki. Te ich tak bardzo poważne "problemy" życiowe, kogo to suko interesuje w kim jesteś zakochana i to, że on tego nie odwzajemnia?! Rozejrzyj się dookoła. To nazywasz problemem? Jebani hipokryci.
Psycholog doprowadza mnie do szału, kam ochotę wrzeszczeć na niego "To nic nie pomaga! Jest tylko gorzej, nienawidzę ludzi i nie mam zamiaru znajdywać sobie jebanego przyjaciela! To nie jest tylko faza i to nie przejdzie, jestem pedałem i nie zmienisz tego do cholery". Tolerancyjne społeczeństwo i tylko bujda dla białych hetoreksualnych ludzi, którzy uważają, że istnieją tylko dwie płcie. Zawsze powtarzają "bądź sobą", a kiedy dojdzie co do czego i zachowuję się jak prawdziwy ja to zawsze jest tylko "nie, nie tak, my ci powiemy jaki masz być i później tak się zachowuj".


Wróciłem do swojego pokoju o 23
Przeszukałem cały 
Znalazłem sznur
Wziąłem krzesło 
Zrobiłem pętlę
Zawiązałem sznur na żyrandolu
Stanąłem na krześle 
Zacząłem płakać 
Włożyłem przez głowę pętle 
Kopnąłem krzesło 




Umarłem
Jestem wolny
Ostatnia łza spłynęła po moim policzku.



Eclypse Reynolds - zmarł w wieku 17 lat - samobójstwo 

Z pocałunkiem pożegnania,
Kiedy nadszedł czas rozstania,
Dziś już wyznać się nie wzbraniam:
Miałaś rację - teraz wiem - 
Życie moje było snem,
Cóż, nadzieja uszła w cień!
A czy nocą, czyli w dzień,
Czy na jawie, czy w marzeniu -
Jednak utonęła w cieniu.
To, co widzisz, co się zda -
Jak sen we śnie jeno trwa.
Nad strumieniem, w którym fala
Z głuchym rykiem się przewala,
Stoję zaciskając w dłoni
Złoty piasek... Fala goni,
A przez palce moje, ach,
Przesypuje mi się piach -
A ja w łzach, ja tonę w łzach...
Gdybym ziarnka, choć nie wszystkie,
Mocnym zawrzeć mógł uściskiem,
Boże, gdybym z grzmiącej fali
Jedno ziarnko choć ocalił!...
Ach, czy wszystko, co się zda,
Jak sen we śnie jeno trwa?

- Edgar Allan Poe

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz