2017-03-09

Od Oliviera - C.D Bianki

     - W zasadzie zasnąłem w ciągu chwili, więc zbyt wiele nie pamiętam. - odparłem z lekkim rozbawieniem, biorąc jedno z leżących na stole ciastek.
- Hmm... Za 10 minut zaczynają się zajęcia historii. - powiedziała Bianka, biorąc do buzi kęs croissanta. Spojrzałem na nią badawczo. Co miała zamiar przez to powiedzieć?
- I...? Tylko nie mów, że to po drugiej części ośrodka. - uniosłem pytająco prawą brew, przenosząc spojrzenie na grupkę dziewczyn mniej więcej w naszym wieku, które usiadły zaledwie kilka krzeseł dalej. Jedna z nich, blondynka, przyglądała się mi z przekąsem, lustrując mnie od góry do dołu.
- Zdaję się, że jej się podobasz. - zaśmiała się Bianka, kończąc swoje śniadanie.
- Pf... - prychnąłem, a widząc kątem oka jak blondyna zabójczo się do mnie uśmiecha, kompletnie ją zignorowałem, odwracając się do towarzyszki.
- Spoko, możemy iść. Chyba, że chcesz zostać. - wstała od stołu, dźgając mnie łokciem w bok. Spojrzałem na nią wzrokiem, który wyraźnie sugerował chęć mordu. Kiedy Bianka odeszła kawałek, dopiero wtedy wstałem i szybko do niej podbiegłem, łapiąc ją za rękę. Dziewczyna chciała się wyrwać, ale przyłożyłem palec do ust i dyskretnie wskazałem na blondynkę, która najwyraźniej się zraziła i natychmiast odwróciła. Dopiero kiedy zniknęliśmy z pola widzenia, puściłem jasnowłosą.
- Co to miało być? - warknęła, krzyżując ręce na piersi.
- No co? Nie mów, że nie chciałaś jej wkurzyć. - odpowiedziałem z sarkastycznym uśmieszkiem na twarzy.
- Pff... Nie bądź taki pewny siebie. - burknęła Bianka z obrażoną miną. - Lepiej się kontroluj, inaczej sam będziesz musiał dotrzeć do klasy. Ostrzegam, że nie będzie łatwo. - tym razem to ona posłała mi ironiczny uśmiech.
- Zapamiętam. - odparłem, wzruszając ramionami. - Chyba. - to, co dodałem, chyba nie spodobało się jasnowłosej, ponieważ posłała mi kolejne mordercze spojrzenie. Przez resztę drogi szliśmy w ciszy, Bianka zamyślona, a ja obserwowałem każdy kąt i korytarz, chcąc zapamiętać drogę. Po kilku minutach doszliśmy do sali, która była prawie zapełniona. Dostrzegłem wolną ławkę na końcu klasy, do której od razu poszedłem. Straciłem jasnowłosą z pola widzenia, lecz na pewno nie mogłem nie zauważyć kilku zainteresowanych mną spojrzeń. Po chwili do klasy weszła również blondynka, którą spotkałem wcześniej, a za nią jej dwie przyjaciółki. Szepnęła coś do jednej i zaczęła zbliżać się w stronę mojej ławki, po czym w niej usiadła.
- Więc ta sztywniaczka to twoja dziewczyna? - zapytała z podejrzliwym spojrzeniem. Wyprostowałem się, po czym zmierzyłem ją od stóp do głów. Mógłbym rzec, że jest typowa - duży dekolt, szpilki, sztuczna twarz, ale to byłoby zbyt łagodne określenie.
- Na początek wypadałoby się przywitać, nie sądzisz? - odparłem ze stoickim spokojem, dyskretnie przewracając oczyma.
- Ach, tak... Jestem Hayden. Mam nadzieję, że jednak zmądrzejesz i wybierzesz lepiej. - powiedziała z uśmieszkiem na twarzy, jednak zamknęła się, kiedy do klasy wszedł nauczyciel. Dopiero teraz, wśród wielu spojrzeń dostrzegłem wzrok Bianki.

Bianka? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz