Sięgnęłam po drugą poduszkę i rzuciłam w niego. Jest! Traf za sto punktów w twarz, osiągnięty sukcesem. Jego mina? Bezcenna. Uśmiechnęłam się słodziutko do jego osoby.
- O, nareszcie cicho jest. – zaśmiałam się.
- To nie było miłe. – odrzucił poduszkę w moją stronę. Bez problemu ją złapałam, gdy miała wylądować na mojej twarzy.
- Wybacz, staruszku.
Położyłam poduszkę z powrotem na swoje miejsce. Mijając mężczyznę, dziabnęłam go w bok. Zaskoczony, spiął się lekko. Uśmiechnęłam się pod nosem. Chodziłam ta po pomieszczeniu, zwiedzając każdy jego zakamarek. Nawet ładnie.
- Nie jestem stary. – usłyszałam przy swoim uchu. Pisnęłam głośno, gdy poczułam ból po obu stronach brzucha. W ekspresowym tempie, odskoczyłam od niego.
- Naruszasz MOJĄ przestrzeń osobistą. – zauważyłam.
- Camryn, nie wiem o co ci chodzi.
- Nie udawaj niewiniątka, blondynie. – zaczęłam w stosie porozrzucanych ubrań, poszukiwać kluczy.
- Jesteś tu kilka minut, a już taki bałagan robisz.
- MÓJ pokój, MOJA przestrzeń i mogę robić co chcę. – zauważyłam. Wiele rzeczy wylądowało na ziemi. Co jakiś czas, przekleństwo wypłynęło z moich ust. Gdzie one są? Mam!
- Naruszasz MOJĄ przestrzeń osobistą. – zauważyłam.
- Camryn, nie wiem o co ci chodzi.
- Nie udawaj niewiniątka, blondynie. – zaczęłam w stosie porozrzucanych ubrań, poszukiwać kluczy.
- Jesteś tu kilka minut, a już taki bałagan robisz.
- MÓJ pokój, MOJA przestrzeń i mogę robić co chcę. – zauważyłam. Wiele rzeczy wylądowało na ziemi. Co jakiś czas, przekleństwo wypłynęło z moich ust. Gdzie one są? Mam!
- Gdzie się wybierasz?
- Gdzie ja posiałam fajki? – mruknęłam pod nosem, przeszukując kieszenie kurtki. Pusto. W drugiej torbie? Pusto.
- Echem, Camryn?
Znalazłam zapalniczkę. Na szczęście działała prawidłowo. Ale gdzie ta nowiutka paczka fajek?!
- Ziemia do Camryn?!
- Jest! – okrzyk radości wypełnił całe pomieszczenie. Schowałam fajki do kieszeni kurtki. Mój wzrok padł na Josha, który cały czas na mnie patrzał. – Co się stało?
- Szkoda…
- Słów? – dokończyłam za niego. – Oprowadzisz mnie po terenach akademii, staruszku?
< Josh? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz