2017-03-01

Od Olivier'a - C.D Bianki

- W tej ciemności i tak niczego nie dojrzę. - powiedziałem lekko rozbawiony, mierząc uważnym spojrzeniem korytarze, które ciągnęły się we wszystkie strony.
- Niekoniecznie - odparła dziewczyna, przez co przeniosłem na nią zaciekawiony wzrok. - Sama poznawałam ośrodek zazwyczaj po zmroku. Kiedy potrafisz poruszać się tutaj po zmroku, nigdy się nie zgubisz, tym bardziej w dzień. Jeśli chcesz, mogłabym cię oprowadzić - dodała jasnowłosa, posyłając mi delikatny uśmiech. - Oczywiście, jeśli nie jesteś zbyt zmęczony. I najpierw musiałabym zostawić u siebie Nalę...
- Nie chciałbym sprawiać ci kłopotu. - zauważyłem, wkładając ręce do kieszeni. Dziewczyna lekko się roześmiała, głaszcząc czarną kotkę po głowie.
- Skoro ci to proponuję, to nie mam nic przeciwko. - zaśmiała się. - Lepiej już chodźmy. Muszę zanieść małą do pokoju nim jakiś nauczyciel zacznie się tu kręcić. - dodała, gestem pokazując, abym szedł za nią. Bez słowa ruszyłem za towarzyszką przez korytarz. Dla pewności przy każdym skrzyżowaniu dokładnie sprawdzałem teren, aby przypadkiem nikt nie zobaczył kota Bianki.
    Kiedy dziewczyna weszła do pokoju, ja zostałem na zewnątrz, przyglądając się bacznie wzorom na ścianie.

- Co robisz? - zapytała nagle, przez co lekko podskoczyłem. Jasnowłosa zachichotała, a ja zrobiłem naburmuszoną minę. - Sorry. - dodała, nadal się śmiejąc.
- Pff... - założyłem ręce na piersi. - Ładnie to tak straszyć innych po nocach? - zapytałem ironicznie, delikatnie się uśmiechając z wyższością.
- Nie napisali w regulaminie, że nie wolno. - odparła, odgarniając włosy do tyłu. Jej mina wyraźnie była triumfująca. - Od czego chcesz w takim razie zacząć? - spytała, rozglądając się. Nie musiałem zbyt długo myśleć, aby przypomnieć sobie, że nie wiem nawet, co tutaj się znajduje.
- Mhm... Może najpierw jakieś podstawowe pomieszczenia? Biblioteka, jadalnia. - zaproponowałem, unosząc jedną brew w górę.
- Pewnie masz rację. W takim razie chodź za mną. - uśmiechnęła się delikatnie.
     Dopiero teraz zwróciłem uwagę na jej niecodzienny kolor włosów. W słabym świetle wyglądały jak typowy blond, lecz teraz wyraźnie było widać, że jest to platyna.
- Aż tak ci się podobam? - z zamyśleń wyrwał mnie damski głos.
- Co?
- Pytałam, czy aż tak ci się podobam. Patrzysz na mnie dobre dwie minuty. - odpowiedziała Bianka z rozbawieniem w głosie. Zmrużyłem oczy z lekkim niedowierzaniem, ale nie dałem się zbić z tropu. Szybko obmyśliłem plan ataku.
- Musiałaś mi się przyglądać, skoro wiesz, ile na ciebie patrzyłem. - powiedziałem, z triumfem jej się przyglądając.

Bianka? ;3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz