- Najwidoczniej to mi nie przeszkadza w przejrzeniu cię - zapewniła zadowolona, patrząc na mnie wzrokiem pełnym pewności siebie. - Więc na czym grasz? - zapytała, wskakując na parapet. Uniosłem prawą brew w lekko triumfalnym geście, ale przecież nie mogłem ukrywać prawdy w nieskończoność.
- Skoro nalegasz, powiem ci tylko jedną rzecz. Gitara. Klasyczna i basowa, chociaż na tej drugiej ostatnio rzadziej. - odparłem, wypuszczając powietrze z płuc. Podszedłem parę kroków w przód, czując na sobie ciekawskie spojrzenie jasnowłosej. Przejechałem palcem po jednej z gitar, po czym dokładnie ją oceniłem. Była w całkiem zadbanym stanie, chociaż zapewne była nie nastrojona. Ująłem ją delikatnie w jedną rękę i usiadłem na pufie przy ścianie, kładąc instrument na kolanach. Zacząłem go nastrajać i delikatnie sprawdzać dźwięki, czemu dziewczyna w skupieniu i zaciekawieniu się przyglądała.
- Tylko jedną? Zatem jest coś jeszcze? - spytała triumfalnie, krzyżując ręce na piersi.
- Yup.
- To co muszę zrobić, żebyś wyjawił, co to? - uśmiechnęła się szelmowsko, pochodząc bliżej. Czułem nas sobie zaintrygowane spojrzenie Bianki, kiedy wodziłem dłońmi po strunach gitary, tworząc pojedyncze dźwięki.
- Hmm... Zależy do czego jesteś zdolna. - odparłem, wyszczerzony w sarkastycznym uśmieszku. Widać było, że zbiłem ją z tropu, w sumie o to właśnie chodziło.
- Czy tylko mi się wydawało, czy to zabrzmiało trochę źle? - uniosła prawą brew w lekkim rozbawieniu, a być może nawet zdziwieniu.
- Chyba tylko tobie. - odparłem, nadal ironicznie się uśmiechając.
Zacząłem poruszać strunami szybciej, sprawiając, że samotne dźwięki utworzyły melodię, dobrze mi znaną. Nie pomyliłem się ani razu, wszystkie nuty same wychodziły spod moich dłoni, a ja skupiłem się jedynie na gitarze, zapominając o reszcie świata. Miałem wrażenie, że dziewczyna nic nie mówi, tylko się przygląda, ale w tamtym momencie nawet nie skupiałem się na mruganiu.
Kiedy skończyłem grać, nagle wszystko jakby do mnie wróciło, znów odczuwałem to, że oddycham, że włosy opadają mi na twarz, czy że Bianka mi się właśnie przyglądała.
- Sorry za to. Nie mogłem się powstrzymać. - przyznałem, odkładając instrument na miejsce. Odwróciłem się w stronę jasnowłosej, oczekując odpowiedzi.
Bianka?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz