2017-03-16

Od Olivier'a - C.D Bianka

    - Ja w sumie też muszę cię przeprosić. Ale wiesz... To trochę nie w moim stylu. - powiedziałem z ironicznym uśmieszkiem na twarzy. Bianka posłała mi lekko triumfalne spojrzenie, krzyżując ręce na piersi.
- Pff... Bez przeprosin nie ma wybaczenia. Żądam poważnych przeprosin. - nadęła się lekko, odwracając głowę, udawanie się obrażając. Zaśmiałem się cicho, kiedy do głowy przyszedł mi pewien pomysł. Skorzystałem z okazji, iż akurat nikt nie patrzył, i uklęknąłem przed dziewczyną, delikatnie ujmując jej dłoń.
- Bianko... Czy raczysz wybaczyć mi za moje grzechy i prostackie zachowanie? - zapytałem, całując jej dłoń. Jasnowłosa przyglądała mi się z ciekawością i rozbawieniem, oglądając paznokcie swojej drugiej ręki. Uśmiechnąłem się, widząc, że zdecydowanie poprawiłem jej humor.
- Hmm... No nie wiem... To taka trudna decyzja... - udawała, że się zastanawia.
- No, dalej... Czy te oczy mogą kłamać? - zrobiłem słodkie oczka, po czym zmysłowo poruszyłem brwiami, na co Bianka nieźle się roześmiała.
- Okej. Ale następnym razem będziesz musiał bardziej się postarać. - stwierdziła, po czym wstałem z zimnej posadzki i posłałem jej zaborcze spojrzenie. Dziewczyna patrzyła jednak w innym kierunku, przez co przeniosłem wzrok w tamtą stronę. Dostrzegłem Jon'a, który z obojętnością w oczach patrzył na jasnowłosą. Uniosłem lekko prawą brew, ale w sumie mnie to nie obchodziło, za to Bianka wydała się przejąć chłopakiem. On jednak tylko odwrócił się na pięcie i kompletnie zignorował moją obecność, co wyszło, jak dla mnie, na plus. Nim jednak któreś z nas zdążyło coś powiedzieć, usłyszeliśmy wezwanie na kolejną lekcję.
- Obraził się? - zapytałem, krzyżując ręce na piersi. W pewnej chwili po wypowiedzeniu tego zdania, zacząłem żałować, że je powiedziałem.
- Nie sądzę. Nie jest taki. - wzruszyła ramionami, co lekko mnie zdziwiło, ale ruszyłem za dziewczyną, kiedy poszła w kierunku klasy.
- Mam dotrzymywać ci towarzystwa? - spytałem z sarkastycznym uśmieszkiem na twarzy.
- Pff... Nie zasłużyłeś na moją obecność. - odparła, odwzajemniając gest. - Żartuję, siadaj, jak chcesz mieć na karku Jona. - dodała jasnowłosa siadając w środkowym rzędzie. Wzruszyłem ramionami, stwierdzając, że raz się żyje.

Bianka?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz